Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2013

Foto Z Podróży: Ciechocinek

Obraz

Tylko Jak

Tylko jak
Tylko jak
Tylko jak

Poskładać lustro
Jest rozbite
Po całym ciele

Tu nie ma miejsca
Na ryzyko
Robię to
Zapadam się          

Jak poskładać lustro
Nie można zaufać
Rany wciąż bolą

Nie jestem ta sama
Zmieniłam się

Jak każdy
Jak odrodzić się
Z popiołu

Tylko Słowa

Kocham Cię
To nie uczucie
Tylko słowa
One przeminą
Nie chcę wybierać
Dobra ani zła

Ból i stach
Ziemia osuwa się
Muszę z tym żyć

Żądza zemsty
Silniejsza niż serce
Anioł utracił skrzydła
Szatan przyjął go do domu  
Nie wierzy już w dobro

To tylko słowa
(tylko słowa)
Nie każde dobro
Jest dobre

Trudne Uczucie

To nie jest proste
By przed nim
Otworzyć serce
Potrzebuję czasu
Nie jestem gotowa

To dla mnie trudne
Czuje jak zabija
(moją wolę)
Umysł odpływa
Miłość zabija mnie

Skąd wiesz
Czy jutro
Nie będzie inaczej…

To nie mój czas
Nie chcę miłości
Chcę żebyś był
Miłości nie kupisz

Proszę cię
Odejdź póki czas
Nie trać czasu

***

Świat zmienia się
My razem z nim
Idziemy naprzód
Nie zatrzymamy się
Bogatsi o myśli

Te same rzeki
Już są znane
Szukasz nowych
Lepszych

Z nieba kamienie
Idziesz dalej
Stoisz przy swoim
Nie wiesz czy słusznie
Musisz sparzyć się sam
By przekonać się
Co przyniesie dzień

Zawsze Będę

Cokolwiek bym
Nie zrobiła
Zawsze będę tą złą

Intencje są nie ważne
Serce pali ból
Nieopisany
Nic nie powiem
I tak nie słyszy nikt
Mych słów

Teraz każde z nas
Idzie własną ścieżką
Idź nie zatrzymam Cię
Kiedyś zrozumiesz
Co czułam tego dnia

Zaufaj Sobie

Nie ma znaczenia czas
I to kim jesteś

To nie jest proste
Wiem
To nie jest łatwe
To prawda
Zawsze można
Spróbować

To twoja szansa
To twój świat
Walcz o swoje cele
Spełnią się
Jeśli tylko
Uwierzysz w siebie



Wierszowe Nuty

Żyje w sercu
Bez niej wiersz
Nie istnieje

Zamknij oczy
Razem z muzyką
Wróć myślami
Do tamtej chwili

Ujawnij swe uczucia
Muzyka pomoże Ci
Poskromić je

Przy niej nie
Możesz kłamać
Nie wierz mi
Ale to prawda

Szaleństwo

Wiem to szaleństwo
Chcę żyć
Na swój sposób
Sny fruwają
W chmurach

Nie broń mi
Mieć marzeń
Dla mnie też jest
Miejsce na świecie

Życie jest jedno
Nie chcę
Zmarnować go

Wiem ryzykuje
Nie martw się
Wiem co robię

Smutny Realizm

Tyle samotnych nocy
Pełnych łez
Serce otwarte
Wciąż czeka

Umysł oszalał
Dla tych paru słów
Kocham Cię

Sama muszę
Walczyć z dniem
Jesteś trudna
Mówili mi

Czas mija ono
Wciąż puste
(niczyje)

Serce Na Dłoni

Jaka ona piękna
Mówili ludzie
Nie widziała w tym
Nic wyjątkowego

Kiedy wraca
Do domu…
Odbicie w lustrze                                                                                                                                                                                                              
Przynosi więcej
Bólu niż radości

Minie czas
Piękno przeminie
Stanie się zbędna

Chciałaby tylko
Abyś spojrzał
Głęboko w jej serce
I dostrzegł jej duszę

Więc spójrz …

Co teraz widzisz
Kobietę z sercem na dłoni

Sen

Pomocy
Pomocy
Nie zostawiaj mnie

Nie mogę żyć bez Ciebie
Mówię przez sen

Sen jest taki prawdziwy(płacz)
Zapomnij o tym
O życiu

Sen przyniesie ukojenie
Zamknij oczy

Przeniesiesz się
Do innego świata
Tam gdzie jest dusza twa
Słońce wstaje przebudzenie

Rany

Nie każdą ranę
Wyleczy czas
Zaakceptuj to
Naucz się żyć

To jedyna droga
Byś poznał życie
Patrzysz innymi oczami
Ale to powraca

Idziesz ostrożniej
By nie otworzyć ran
One jak nóż
Ranią Ciebie

Tych ran nie wyleczą
Czas ani słowa    

Twój Ruch

Twój ruch
Nie kiwnę
Nawet palcem

Wymyśl coś
Jak zdobyć mnie

Masz to we krwi
Chyba że nie
Mam kurs za sobą
Teraz twoja kolej

Koniec stania
Jak słup
Weź się
Do roboty

Jeśli zależy Ci
Jeśli kochasz
To poczekasz

Przy Tobie

I gdzie jesteś teraz
Ja tu czekam
Będę zawsze
Jesteś częścią mnie

Przy Tobie
Strach to nic
Życie jest słońcem
Czas jest szalony

Widzisz we mnie
Coś czego inni
Nie dostrzegają
Zatrzymajmy czas
Na chwilę

Co będzie jutro
Nie wiem
Czas pokaże

Przeklęta

Boisz się
Mnie dotknąć
Obdarzasz mnie
Złym wzrokiem

Pewnego dnia
Obudziłam się
Już nie taka
Grzeczna

Pokazałam pazurki
Wszyscy oburzyli się
Co się z Tobą stało
Zniknęłam
Nie wrócę

Jestem przeklęta
Jestem przeklęta
Jestem przeklęta

Wzywają księdza
By mnie nawrócił
Nic z tego

Jestem przeklęta          

Dom Miłości

Choć nie łączy
Nas już zupełnie nic
Wciąż czuję Twój
Oddech na ramieniu

Jak zbłąkane dzieci
Szukamy miłości
Bezpiecznej przystani
Droga samotności
Jest całym moim światem

To będzie nasz dom
W nim zamkniemy
Wszystkie nasze uczucia

Nie czujemy już strachu
Mamy tylko siebie
Pozostał rytm dwóch serc

Przebudzenie

Nie otwieram powiek
Nie wiem czy to prawda
Czy to złudzenie
Oczy mnie okłamują

Stoisz tu uśmiechasz się
Ten uśmiech nie jest dla mnie
Musze się przebudzić

Staram się uwierzyć
Chcę przebudzić się
Ale boję się

Gdy otwieram oczy
Płyną łzy
Nie zatrzymam ich
To tylko sen
Na pewno
Stoisz tu nadal
Czuję ulgę
Przebudziłam się

Posłuchaj Mnie

Rozpaliłeś moją złość
Teraz ją zgaś
Żadne twoje słowo
Nie ma znaczenia

Posłuchaj mnie
Raz a dobrze
Nie jesteś
Panem i władcą
Zrozum to

Prawda boli
Wiem

Skoro jestem
Taka zła
To co tu robisz
Czemu śpisz
Ze mną jeśli
To koniec

Podziemie

Z wami facetami Więcej problemów Niż pożytku
Bycie fantazją erotyczną Nie zła atrakcja Dla tych co śnią
Głęboka męska fantazja Głodnemu chleb Na myśli Boże pomóż Ile tak można
Zapomnij o mnie Idę do podziemia
Zapadam się Pod ziemię
Lepiej iść Pod ziemię Wyjść z tego bagna
Zapadam się Pod ziemię

Pasja

Ta siła jest…
W Tobie
Uwierz w to

Ona wypełni  
Serce twe
Czas nie liczy się
Liczy się to
Co chcesz wyrazić

Widzisz w tym sens
Ale nie zawsze
Docenią Cię

Może po twej
Śmierci zobaczą
Dokąd prowadziło Cię
Twoje serce

Lubię To

Nie potrzebuje
Żadnych dowodów
Taka jest prawda

Ten świat zadaje za dużo
Pytań co gdzie i jak
I tak mija im życie
Bez szczęścia i radości

Ja po prostu lubię to
I już tak mam

Prawda prosto w oczy
Nikt jej nie lubi

Nie teraz miałeś już swój czas
Teraz czas na mnie

Ta chwila jest taka jasna
Jak najpiękniejszy dzień
I nie potrzebuję nikogo
Więcej do szczęścia

Poplątane Ścieżki

Życie daje nam czas
Abyśmy wykorzystali życie
Jak tylko to możliwe

Mam tylko jedną drogę
I tylko jedno życie

Pewnie masz w głowie
Tysiące słów przeciwko mnie
Nie ważne co powiesz
I tak pójdę przed siebie
To nie ten czas

Nie rozumiem tego
Co mi przynosi los
Mimo to staram się żyć
Czasami jest mi trudno
Może to jest trudna ścieżka
Ale może właśnie
Ona jest drogą do szczęścia

Pani Podziemia

Tak tu cicho
Jak nigdzie
Wszyscy są martwi

Tu odnajdę
Wieczny spokój
Piję sok z krwi

Nie słucham sumienia
Ono zgubą mą
Nie słucham jęków
Moich ofiar

Jesteście skazani
Na mnie i
Na wieczne piekło
Kara jest karą

Musicie zapłacić
Za swoje grzechy
Odnalazłam spokój

Pamiętnik

Ile stron zapisze
Nasze życie
On pozwala mówić

O uczuciach
Sekretach miłości
I chwilach radości
Nie ma dość

Słowa zamknięte na kluczyk

Czekają na zapis
Kolejnej daty

On nie zostawi cię
Nawet po latach

Stary
Ale ten sam
Kochany pamiętnik
Czeka wciąż na Twoją historię

Ogień

Powiedź mi jak
Mam kochać
By nie sparzyć się
Kolejny raz

Miłość wymaga
Bolesnych wyborów
Uśmiecham się
Choć serce boli

Każde ich słowo
To kłamstwo
Miało być jak w bajce
Ale wyszło tak
Jak zawsze

Chciała dobrze
Los nie był
Dla niej łaskawy
Musiała wybrać
Coś za coś

Teraz……
Płoniesz sama
On znikł zmienił Cię
Na zawsze
Widzę to

Może nie potrafię kochać
Miłość to tylko gra pozorów

Nie Wszystko

Nie wszystko
(O mnie wiesz)
Grasz w moją grę
Bez obaw i strachu
Nie znasz finału

Spijasz z ust słowa
Nie wierzysz innym
Nie jestem świętą
Chcę twej zguby

Zastanów się
Kto kocha
Kto pożąda  
Kto tylko gra

Nie możesz mnie zranić
Nie możesz uwolnić się
Uczucie włada Tobą
Jakiś ty naiwny

Nie Idealna

Nie jestem idealna
(Nie jestem idealna)

Swoje wady mam
Nie widać ich
Są ukryte

Jestem prawdziwa
Stoję tu przed Tobą
Świat stanął w miejscu
Przyciągam Cię

Mimo wszystko
Dostrzegłeś coś
We mnie
Tego nie da się
Opisać słowami

Na Jawie

Pusty pokój
Stare zdjęcia
Nasze duszę
Nadal złączone

Obraz twój
Nawiedza mnie
Co dnia

Widzę Cię na jawie
Wyciągam dłoń
Proszę zostań
Cofnij czas
Znikasz we mgle

Każdego dnia
Uczę się żyć
Bez Ciebie

Umysł każe
Zapomnieć Cię
Serce mówi
Kochaj zawsze

Mrok

Poznaj mroku smak
Szkielety wstały z grobu
Wampiry piją krew

Zjawy
Nie ufaj im
Obłęd gotowy

Wampiry szukają cię
Szukają świeżej krwi
Znajdą cię

Włos jeży się
Na głowie
Strach rośnie

Szkielety są blisko
Chcą złapać cię
Krzyk jest zgubny

Uciekasz by
Horror miał
Swój koniec
Nie tak prosto

Na drodze
Same czaszki
Kości  krew
Potwory otaczają cię
Ostatnie starcie

Zjawy próbują
Omamić umysł
Nie ufaj im
To nie prawda
Oczy okłamują cię

Szkielety chcą
Zakopać cię
Wyrywasz się
Brak ci tchu

Wampiry też
Nie chcą
Stracić okazji
By wyssać ci krew
Przyjmą cię
Do bractwa

Szkielety duszą cię
Naglę odrąbana
Czaszka spada
Na ziemię

Szkielety
Pozostał po
Nich pył

Leżysz na ziemi,
Otaczają cię
Wydaję się że koniec już bliski
Jednak

Bierze kołek leżący
Nad twoją głową
Odsuwają się
Twoja szansa
Uciekaj

Miłosny Wąż

Rozgość się
W sercu mym
Zaciskam smyczy
Tracisz tlen
Próbujesz uciec

Na marne
Znowu te oczy
Znowu te wargi
Śmieję się
Nie z radości
Lecz z triumfu

Jesz mi z ręki
Lepiej dla mnie
Gorzej dla Ciebie
A może nie

Nie biorę cię
Na poważnie
To nie miłość
Tylko jad

Zabójco serc
Jak się czujesz
Po drugiej stronie
Zagubiony
Koniec gry

Milczenie

Milczenie jest lekiem
Dla zranionej duszy
Pozwól jej oprzeć się
Na Twoim ramieniu

Ona teraz walczy
Szuka swego miejsca
Szuka sensu życia

Trudno jej się otworzyć  
Daj szanse uronić łzę
Zrozum jest innym światem

On inaczej czuje
Inaczej myśli
Nie zrozumiesz go

Ile jest warta
Bliskość drugiej osoby
Nie ma takiej ceny

Wystarczy tak niewiele
By poczuć się bezpiecznie

Marionetki Życia

Idziemy za schematem
Dawno ustalonym
Mamy tak samo
Myślec i czuć
Jak żyć kiedy każdy
Krok jest oceniany

Wolność jest pozorem
Gramy w teatrze życia
Rzuceni na głęboką wodę
Idziemy naprzód
Na przekór
Wszystkiemu

Walczymy o nasze cele
Artyzm wymaga odwagi
By pokazać światu
Nową drogę

Lilith

Stara historia
Pewnej kobiety
Nie była świętą

Chciała poznać
Dobro i zło
Na jej rękach
Śmierć wyryta

Powiedziała Bogu
Dałeś mi wiele
Ale to zbyt wiele
Nie uniosę tego
Dałeś mi wolę

Więc pozwól mi wybrać
Odeszła do wroga.

Anioły prosiły
Wróć do raju
Odpowiedziała im
Nie wrócę

Lekcja

W sercu złość ukryta
Stało się głazem
Szuka zemsty
Nie potrafi kochać
Kto obudzi je

Ile będzie kłamstw
Ile będzie słów
A potem nic

Lekcja krótka
(ale bolesna)
Nie dawaj serca
W złe ręce
Piękne chwile
Tylko iluzją

Zawsze inni
Byli ważniejsi od mnie
Teraz za to płacę
Wysoką cenę

Gdzie tu miłość
Zniknęła

Nie

Nie ufaj Ludzie są różni Raz są raz ich niema
Zauroczeni Tobą faceci Stado pawianów To nie dla mnie
Nie zakochuj się Miłość to nie bajka Nie licz na księcia
Lepiej zacznij pracę Zbieraj jej owoce A ujrzysz pozytywy Zapomnisz o chwilach złych
Smutkowi mówię NIE

Z Wiankiem :)

Obraz

Przyjaciele

Oni leczą rany
Kiedy będziesz w potrzebie
Zawsze podadzą dłoń
Cieszą się twoim szczęściem

Z nimi pośmiejesz się
Pożartujesz
Porozmawiasz
Możesz się poradzić

Na ich ramieniu
Możesz się wypłakać

Czasami są z Tobą
Przez całe życie

Nie Jestem

Nie jestem laką Barbie
Nie noszę różowych paznokci
Nie mam różowego misia
Nie jestem łatwa

Nie jestem cukierkiem
Którego możesz schrupać

Nie podoba Ci się
Trudno
Jestem tylko człowiekiem

Chcę prawdziwej miłości
Chcę szczerej miłości

Bez seksu
Czy tylko
Na tym świat się kręci
Chyba tak

Pokaż mi że Ci zależy

Pokaż że
Nie rzucasz
Słów na wiatr

Pokaż że
Mnie kochasz

Labirynt Miłości

Serca nie można
Nauczyć miłości
Nie można zmusi go
Nawet gdybyś chciał

Droga życia jest kręta
Musisz czasem
Powiedzieć..
Nie mogę
Dać ci
Serca swego

Bolące serce
Same zostawione
Nie ostatnie
Jest ich wiele
Niektóre ukryte
W zakrętach labiryntu

Mogą ranić
Obsesja jest trująca
Gdzie jest miłość
Która sprawę że serce zabije mocniej
Serce odpowiedź zna

Kostucha

Ostrzy swoją kosę
Spieszy się ściąć
Twoją głowę

 Rozlicz sumienie
 Czas biegnie
 Nie uciekniesz
 Przed nią

Ona cię znajdzie
Nie da się zmylić
Złapie cię
Nawet gdybyś spał
Nic jej nie zatrzyma

W niebie anioły mówią
Dziękuję ci za dostawę
Nowych dusz

Kontrola

Nie wiem
Czy to opętanie
Czy dar

To dla mnie
Zbyt proste

Znam każde słowo
Znam skutki

Nie dam się zwieść
Mam kontrolę    
Mam kontrolę  

Nie poczujesz
Jak zacznę
Pluć jadem

Nie martw się
Nie śmierć czeka cię
Kobieta żaden anioł

Mam kontrolę    
Mam kontrolę

Kochanka

Mam diamenty
Najpiękniejszej
Najdroższe

Czy to wystarczy
Czy utrzymam
Język za zębami

Myśl mam
Powiem jego żonie

Serce ma nie stałe
Zdradza cię
Więcej zyskam
To jest ryzyko
Pomoc w zemście
Kłopoty murowane

Co zrobisz jak
dowie się o tym
Ucieczka
Kłamstwo

I tak
Przegrałeś
Umywam ręce
Nie ma mnie
Nie istnieję

Doceniaj to co masz
Woda uderzyła
Do głowy

Ten ostatni raz
Zostaniesz z niczym

Karta

Dzień jest karta
Trzeba zapisać ją
Dobrze czy źle
Stanie się historią

Wyciągniesz z niej wnioski
(z czasem)
Jak zapiszesz ją
To twoja historia

Czas płynie
Nie ma odwrotu
Nie zmienimy nic
Pozostała modlitwa
Pozostał krzyż
Pozostała karta
Pozostało słowo ostatnie

Jeden Błąd

Czasami przez
Jeden błąd  
Tracimy wszystko
Co drogie sercu

Każdy krok
Każde słowo
Zależy od nas

Nie jesteśmy
Panami świata
Nikt z nas
Nie jest Bogiem

Łatwo jest złamać serce
Trudniej wyleczyć je                                    

Czasu nie cofniesz
Więc uważaj co robisz

Gwiazda Polarna

Ona wciąż świeci Przynosi ból i radość Idziesz za nią                                                                
Widzisz sens Stoisz bez ruchu Stracony świat (przez puste słowa)
Gdzie się skryć Gdy w głowie krzyk Nie będę cicho Znowu upadek Obrzucony błotem Budujesz  świat
Pójdziesz za mną Może z czasem (Łatwiej mówić niż zrozumieć) Tak już jest

Duch

Nasz duch
Zostaje w miejscach
Które są nam bliskie

Chcemy tam wracać
Myśli są tam
Zamknij oczy

Musisz tam wrócić
Tam są wspomnienia
Tam jest radość

Zapominamy o troskach
To nasze miejsce

Wracamy i
Odchodzimy

Rośnie w nas światło
Ono daje jasne
Patrzenie na świat

My ciągle
Jesteśmy tam
Dopóki jest
Tam nasz duch

Diament

Każdy jest diamentem
Odkryj jego piękno
By rozwinął skrzydła
I odnalazł przystań swą

Nie zna innego życia
Niż pokonywanie gór
Musi iść naprzód
Więc zaufaj mu
I złap go za rękę

Poprowadzi cię
Przez życia
Prozaiczny styl
Tylko uwierz
W jego blask

Deja - Vu

To uczucie jak strzał
Wyrywając z życia
Pozostawia ślad

Co byś zrobił widząc
Ból najbliższych
Powiedz mi…

Nie zmienię tego
To coś jest
Silniejsze od mnie
Nie mogę uciec
Mogę tylko
Zamknąć oczy

Nie powiem nikomu
Co wiem
Co widziałam
I tak nikt
Nie uwierzy mi
Wyśmieją mnie

Dam Radę

To wielkie słowa
Ale ja wierzę

Bądź morzem
Stałym i bezkresnym
Bądź skałą
Twardą i nieugiętą
Czy to tak wiele
Dla Ciebie
Chyba tak

Wolisz słuchać
Ich a nie mnie
Jestem na
Drugim planie
Idź twój wybór
Nie wiesz co tracisz

Żyję dalej
Straciłam miłość
Straciłam przyjaźń
Ale dam radę
Bez Ciebie

Ale Jazda

Uważaj na
Zakrętach
Będzie gorąco

Sumienie mówi
Nie można tak

Romanse
Nietypowe przygody
Mnie to kręci

Czy tym uda mi się
Cel uświęca środki
Ale jazda

Czasem nie
Kontroluje tego
Tracę głowę

Wszystko
Idzie jak
Po maśle

To nie było
W planie
Odkryłeś mnie
Muszę iść dalej                  

W tej sytuacji
Należy się modlić
Wiedziałam że uda się
Ale jazda

Burza Zła

Kim jesteś
Nie poznaje Cię
Słowa zastąpiła pięść
Mój krzyk i prośby
Nic nie znaczną
Jesteś głazem

W sercu strach
Składam je
W jedną całość
By mogło przetrwać
Tą burzę zła
Bez łez

Wolę myśleć
To sen
Obudzę się
I zapomnę

A wtedy
Nic nie będzie
Takie samo
Jak przedtem


Afera

Nie rozumiem
O co chodzi
Nie robię nic złego
Nikogo tu niema
Nie chowam ich
W szafie ani pod łóżkiem
Śmiech mówi wszystko

Pewnie coś zrobiła
I nie chce nam mówić
Będzie afera
Na sto dwa

Pisanie to grzech
Ty wiesz swoje
Ja wiesz swoje
Nic nie było
I nie będzie
Daj już spokój
Tylko piszę
Jasne ...



26 Marca

Jestem z Wami
Zawsze duchem
Wiem moje słowa
To za mało

Mimo to wierze…
Ta kropla
Uleczy serce

Daliście mi tak wiele
Ciepłych słów otuchy
Nie mogę w to uwierzyć
Nie zasługuję na to

W ten dzień
Jestem z Wami
Całym sercem
Dziękuje Wam
Za wszystko

Wiatr

Słowa twe są wiatrem
 Szumią w głowie
 Zrywają nagle ze snu
 Nie chcą odejść

Chcę przegnać je
One wracają
Co zrobić
Zapomnieć

Zasnąć
Znów zbudzisz
Znów ten sam
Znów ten sam
Wiatr
Lekki jak piórko

Czy się bać
Czy uciekać
Chcę tylko stać
Śnić o chwilach pięknych
Nie ulecą z pamięci
Czuję Cię
Czuję wiatr

Zakazane

Wiem to zakazane
Ale chce tego
Choćbyś mnie spalił
W ogniu złości swej

Zakazane drzwi
Walę z całej siły
Wciąż są zamknięte

To zakazana część duszy
Nie przestrasz się
Prawdy

Też mam sekrety
Nikt ich nie zna
Możesz być pierwszy
Pozwolę ci
Odkryć je
To zakazane

Daję ci klucz
Zrób z nim co chcesz
Chodzimy po zakazanych
Ścieżkach naszych dusz
Jesteśmy w tym
Samym punkcie

Jak to się stało
Bractwo dusz
Nie wiem
Przeznaczenie
Chyba tak

Wiara

Wiara raz jest
Raz jej nie ma
Kiedyś przyjdzie

Trudno zapalić światło
Jeśli nie otworzysz drzwi
(Serca swego)

Myśli czarne
Ogarnęły rozum
Odsuwasz podaną rękę
Anioł puka długo
Nie otwierasz

Idź

Nie dla mnie radość
Stoi przed sercem twym
To sen
Ocknę się z niego
On tam jest
Nie ustąpi
Może warto uwierzyć
Jeszcze raz

W Ten Dzień

W ten dzień
Nikt nie może
Być sam

Ubieramy choinkę
Kot znów stara się
Zrzucić bombkę

Cała rodzina
Siedzi przy stole
Dzielą się opłatkiem
Pokój zagościł sercach
Jesteśmy razem
To jest ważne

Święta – czas pokoju
Święta – czas wybaczania
Święta – czas radości


Szukam

Ziemia osuwa się
Szukam stałego lądu
W którym odetchnę

Nie musisz wchodzić w to
Nie proszę
Nie błagam
To wybór twój

Szukam duszy
Nie piekła
Nie nieba
Może gdzieś tam jest

Wszystko przeminie
Nawet ja
Nawet Ty
Tak mówi rozum

Co ja mogę dać
Tylko głupie serce
Ono nie potrafi zaufać

Zostaną te chwilę
Jako światło dobra

Skała

Niech wołają
Nie słyszę nic
Jestem skałą

Nauczyłam się
Już wiem
Za dobroć też
Zapłacić trzeba

Wbijesz mi nóż w plecy
Kiedy zaufam Tobie
Nieświadomie pewnie

Nie słyszę
Nie złamie się
Nigdy więcej
Nie będę naiwna

Dam radę sobie
Nie chcę litości

Siła Słowa

Porusza serca
Zmienia tory myśli
Zapominamy o niej
Podcinamy skrzydła
Oko za oko ząb za ząb
Taka jest filozofia świata

Komuś wali się świat
Kogo to obchodzi
Słowa złe ranią
Są jak nóż
Słowa dobre uleczają

Musimy wstać
Iść dalej
Nosimy swój krzyż
Z godnością i powagą
Nie jest to proste


Sekret

Jaki skrywasz sekret
W tych oczach
(pięknych)

Pozwól odkryć go
Nie chcesz być sam
Nie będziesz
Będę ja

Skryta w ciemnej uliczce
Śledzę cię
Odkryję sekret twój
Jestem blisko

Nie czułam podstęp
Złapałeś mnie za rękę

Uciec trudno
Przed Tobą
Nie da się
Uciec miłości

Powrót

Powracam do miejsc
Które bolą
Wyrzucam
Stare księgi
Myśli swoje(złe)

Palę papiery
Leżące na ziemi
Zdania bolące
Wciąż żyjące
W głowie mej

Czemu jestem ludzka
Czemu nie mogę
Pozbyć się uczuć
Pozbyć się pragnień

By serce
Było puste
Ten powrót
Będzie ostatnim



Poranek

Budzi się słońce
Ptaki śpiewają
Wiatr wieje
Bez szelestu liści

Wstaję z łóżka
Idę na taras

Spoglądam na ogród
Na piękne kwiaty
Mojej mamy

Dba o nie
Pilnie i zawsze
By nie straciły
Swego blasku

Czy kolejny
Poranek będzie
Taki piękny

Tak
Każdy poranek
Jest wyjątkowy
Jak każdy dzień w życiu

Złudzenie

Sen Twój to ja
Wiesz to
Nie sądzę
Widzisz złudzenie
Dała mi je natura

Kobieta ideał
To złudzenie
W środku pustka

Widzisz to
Co chcesz

Kryje ciemną stronę
Nie ujrzysz jej
Nie obudzisz się
Mogę być zmienna
To złudzenie
To sen
Nie spełni się

Poeta

Spisuje myśli złote
Pióro i papier
Mu towarzyszą

Gdy dopada go wena
Pisze szybko słowa
Póki nie zniknie myśl

Myśli ma wiele
Na jedną kartkę
To za dużo

Pisze to co czuje.
Ale czasem jest niezrozumiany

Nie podaje się
Jego pióro
Jest dla niego wszystkim

Pies

Wierny przyjaciel
Kiedy jesteś z nim
Wysłucha ale
Nie ocenia

Masz kłopot
Powiedź mu o tym

On wskoczy
Na kolana
Pocieszy Cię

Dbasz o niego
Czeszesz
Kąpiesz
Karmisz
Chodzisz z nim
Na spacery

W zamian daje Ci
Swoją miłość
Mówisz
To tylko zwierzę

Ale też czuje ból
Swojego pana

Pegaz

Natchnie artystów
Wymysł fantazji
Zwierzę mityczne
Zapala w nas wenę

Swoim rogiem
Wybiera wybrańców
Pewnie fruwa w obłokach

Rozpościera skrzydła
On jest naszym patronem
On jest nam bliski

Czuwa nad talentami
Byśmy ich nie utracili
By nasza dusza
Znała miejsce swoje

Owoce Czynów

Owoce czynów
Czasem słodkie
Musimy je zjeść
Z godnością i pokorą

Czasami zapłacisz za nie
Jutro będzie lepiej
Nowy dzień nowa wiara

Warto o nie walczyć
Czekać musisz wytrwale
Nie od razu ujrzysz owoc
Musisz czekać

Jeszcze los zaskoczy Cię
Nie zauważysz kiedy
Tylko uwierz w cel

Oddech

Jestem pod
Wpływem czarów
Miłości twej

Nie mogę spać
Ani mówić
Zwróć mi oddech

O ile da się
Wyleczyć z obsesji

Potrzebuję Ciebie
Potrzebuję tlenu

Jesteś blisko
Boję się samej siebie

Zdjąłeś kajdany
Masz władzę
Nade mną

Oddaję Ci
Moją duszę

Choćby anioły
Przeklęły mnie

Ja tracę oddech
Bo kocham Cię

Oczy

Zwierciadło duszy
Oko ozdobione
Czarnym wachlarzem

Łatwo odkryjesz w nich
Fałsz i prawdę

Jakie są twoje oczy
Skryte.
Otwarte
Zamknięte

Jaki mają kolor
Tajemnicy
Sekretu
Prawdy

Co ujrzały
Szczęście
Smutek
Zmiany

Co ujrzą jutro
Nie wiadomo

Ile mogą mówić
Wiele

Co ujrzysz w nich
Radość
Spokój
Zamyślenie

Odbicie

Próbuje się odbić Wszystko się wali Światło jest w sercu Ale to nie wystarczy
Chcę walczyć Nie mam sił Odnajdę je sama Chce się odbić
Pozwól mi żyć Według moich pragnień Puść moją dłoń
Buduje od nowa Cegła po cegle świat swój Może to będzie dobra droga

Obserwator

Obserwator
Nie odkryje się
Jestem czujna
Obserwuję

Z jednej strony anioł
A z drugiej diabeł
Którą wyzwolisz

Cicha i niepozorna.
Oczy szeroko otwarte
To eksperyment
Mój eksperyment
Jesteś pewny że nie widzę

To wciąga, co raz mocniej
Nie mogę się uwolnić
 O boże
Może odkryłam tajemnice
Od której usta twe
Nie chcą nawet mówić szeptem

Nie odkryje się
Po prostu obserwuje
Może lepiej że nie wiesz
Że ja wiem
Ja obserwuję

Niebo

Chciałbyś go dotknąć
Jest daleko
Wzrok dosięga

To za mało
Pada ci do stup
Nie wierzysz

Anioły dały Ci chwile  
Modlą się za Ciebie
Czujesz się jak tam
To sen Twój

Stał się prawdą
O uczucie trzeba dbać
To moment

Będziesz wierny
Jeśli kochasz
To na pewno
Boskie wrota
Będą otwarte

Chyba że robisz jej rogi
Wtedy wyśle Cię do diabła

Noc

Słońce gaśnie Żegna nas ogniem Ciemność spada Na ziemię
Noc zapala świece Najdroższa z nich Niezaproszona
Stawia powoli kroki Razem z przelotną przyzwoitką Ujawnia się Tobie W różnych pozach W jakiej jest teraz 
Co czuje Co myśli Błogosławi miłości
Myśli słodkie Ulotne ciche zaklęte
Chcesz mówić stop Ani ci to w głowie Chcesz trwać w tym Świece palą się Noc dopiero  Dzieckiem jest
Odkrywasz prawdę To już nie jest ważne Schowane głęboko  W sercu mary senne odkryte  Nie masz wyjścia Podaj się
Noc znika powoli Ale wspomnienia  Istnieją wciąż

Nie Odbieraj Mi

Na chwile
Odrywam się od ziemi
Moment jest słońcem
Nie odbieraj tego mi

Kiedy na sercu głaz
Lecą łzy
Nie chcę smucić Cię

Czarne chmury idą
Ale zaraz pójdą sobie
Kiedy zamknę oczy
To tylko chwila

Czasami jestem głośno
Chwila jest krótka
Chcę się nią cieszyć
Zachowam ją w pamięci

Nie jestem zjawą już
Teraz to wiem
Nie odbieraj mi

Teraz wiem, że jest słońce
Chmury odchodzą

Magia

Magia chwili trwa
Patrzymy sobie w oczy
Leżymy na trawie

Księżyc świeci
(obserwuję nas)
Wiatr cicho szumi

Połączeni siłą miłości
Wciąż zaczarowani
Nie trzeba nam niczego
Tylko my

My w swoim świecie
Myśli idą daleko
Serca blisko

Zbliżenia ust delikatne
To magia

Nie pozwól się
Z niej wzbudzić
Póki sen nie
Zmorzy powiek
Noc strzeże nas

Lara Croft

Z tą laską
Nie ma nudy
Ma broni
Cały arsenał
Uzi – to podstawa

Tu zwierzątka
Nie przyjazne
Musisz walczyć

Tygryski pieski Do zabicia Pajączki i rekiny Tym bardziej
Mojej siostrze  Jeży się włos  Naważyła piwa Musi wypić je ( biedna)
Zabijesz się kilka razy (przez własną głupotę) I tak ożyje W jej domu   Napotkasz lokaja
Chodzi za nią. Nie da jej spokoju Jak się go pozbyć Zamknij go w chłodni

Kwiat

Zwykła roślina Wyrasta z ziemi Zapuszcza korzenie Rośnie szybko Woda jest pokarmem (dla niej)
Z czasem ujrzysz pąki Urodzi się z niego kwiat Lubi słońce Uśmiecha się do niego
Ogrodnik dba o nie pilnie Kiedy zapomni o nim
Kwiat umiera Woła proszę wody Brak mi jej
Opiekuj się mną

Kot

Cztery łapy
Głowa i ogon

Siedzi przy kominie
Mruczy
Czeka na jedzonko
Worek bez dna
Nigdy nie ma dość

Przysmak jego mleczko i myszki
Gdy kłębek nici rozwiniesz
Bawi się jak szalony

Psoci czasem
Dostanie za to
Karę srogą

Wskakuje na kolana
By ogrzać pana
Pan głaszcze go czule
On i tak pójdzie
Drogą własną

Jestem

Jestem taka jak wszystkie
No czasami
Myśli są studnią
Nieskończone
Nieosiągalne
Nie dosięgniesz ich

Ryzykuję
By nie żałować niczego

Śmieję się

Zatrzymam czas
Nie wiem
Zauważyłeś coś więcej
Powiedź prawdę
Słucham

Jestem Szalona
Wiem to
ZNASZ MYŚLI

Jesteś zbyt daleko
By zrozumieć
Co gra w duszy mej

Jesień

Jesień nadchodzi
Zimno i chłodno
Drzewo gubi liście
Tworzy dywan kolorowy

Niebo ciemne
Krzyczy o deszcz
Spacerujesz ulicami
Widzisz starszą panią

Uśmiecha się jak anioł
Karmi gołębie
Nie realne że letni czas
Tak szybko przeminął

Huśtawka

Czemu czasem
Myśli są jak huśtawka

Raz w górę
Raz w dół
Nie zatrzyma się
Kołyszę się z nią

Gdy zawieje wiatr
Smutno mi
Coś nie wyszło

Gdy świeci słońce
Śmieje się
Cieszę się chwilą

Czemu tak jest
Czemu jestem kobietą
Wola boża
Muszę zaakceptować los
Tak musi być
Muszę żyć dalej

Może zatrzyma się
Kiedyś

Feniks

Odradza się z popiołu Nigdy nie wiesz Kiedy wróci
Może widzisz go Po raz ostatni On jak słońce Gorący i płonie
Trochę szybszy od niego Mógłby zastąpić je (spokojnie)
Pędzi po niebie Skrywa się pośród gwiazd Szuka miejsca swego Tak jak ludzie na ziemi

Dotyk

Dotykasz duszy Dotyk Twój jak mgła Unoszę się nad ziemią
Wspomnienia zostały Wciąż czuję to Brakuje mi tego
Kiedy Delikatnie zapukasz Dusza szepcze wchodź Czasu nie wiele
Dłonie znów spotkały się ( nasze dłonie) Bądź cierpliwy Proszę
Z czasem odkryjesz                                                                    Co tam gra Ile razy zapukasz Zawsze otworzę

Czekam

Czekam na Ciebie
Razem z księżyca blaskiem
Czekam na słowa słodkie
Czekam na dotyk ust

Pozwól mi odfrunąć
Pozwól mi śnić
( na jawie)

Czekam
Czekam
Czekam

Kiedy usłyszę
Twój głos
Mijają tygodnie
Czekam wciąż
Wróć do mnie

Czekam na znak
Czy żyjesz
Czy wszystko dobrze

Mija czas
Wciąż czekam
Nagle telefon
Serce uspokojone
Wrócisz za tydzień
Czekam

Choinka

Zapach ma lasu
Igły zielone
Wszystko się zmienia
Ona nie
Ozdabiasz ją szalami
Naszyjnikami
Na palce zakładasz ozdoby
Czeka na dzień
Dzień świąteczny
Śnieg znów spad

Kiedy zapali się gwiazda
Zasiądziemy do stołu
Wszyscy razem
Będziemy śpiewać kolędy
Dzielić się opłatkiem

Słać będziemy życzeń stos
I tak zakończymy na słowach
Wesołych świąt

Bursztynowe Serce

Ma tyle do napisania Za mało czasu Za mało słów By powiedzieć wszystko
Złote łzy duszy Zamienione w kamień Bursztynowe serce Pozwala pisać duszą
Serce układa myśli Serce boli Zostało parę kartek (Na stole)
Spisuję myśli. One są głęboko Wciąż niezapomniane
Spisane są twoje Umysł jest wolny od smutku