Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2016

Ewolucja

Brak smaku ewolucji Pustka w rękach bez Strefy wspomnień Ponad myślami ulic i miast
Nie mogę tego zmienić W motyla czasu mając w Sobie tyle lęku co gronostaj
W świetle dźwięku ku przestrzeni Rozpisana na dwa takty Rozmowa tłumu wygrana
Stoi po ich stronie Broń jest ich a ja Stoję bardzo na ziemi Jednak drugiej połówki
Nie urodzaj w ziemi

Ślub

Każdy dotyk ma smak wiśni
Nic nie mam do siebie
Do dodania mam tylko
Cień Twego ciała z namysłem

Ust ze śladem kredki bratków
Białe koronki na skroni wodne czoło
Oczy otwarte na przyszłość
Otwarte łono na nowe pokolenie

Kwiatów pełne kolorów i słów
Poskromionych przez ciepło poduszki
Klon Twych drzew ma zawsze ten sam
Cienia szkarłatu brązu diamentu

Tak Prosto

Nigdy nie byłeś blisko
Tylko szept jest śladem mym
Tak prosto myśli płyną
Z uczuć do uczuć

Ponad to co wiemy o Nas
Nigdy nie bedziesz moją tak
Prostą drogą która dotyka marzeń
Pusty umysł zaczyna krzczeć
Wszystko czego nie mówiły usta

Ulatujace chwile pomiedzy powiekami
Dają swoją siłe tym co dotykają nieba
Ideał dnia ma minutę by urzec stwórce

Ale Trudno

Każda strofa nie równa jest W kropli sfery świata ani Słowa ani pustego ustępu Pocałunków i dotyku rąk
Firanka odziewa nagą pierś Poemat ciała jest otwarty Na przyszłość która dzielona
Miłością w minutach jak Sekstans ciała szuka wciąż Ujmy w honorze do końca
Naszych sypialnianych myśli Ale trudno mówić kocham Jeśli bierzesz za ster i odchodzisz
Bez linii mapy Twych słów

Ze Szklanego Ekranu

Drogi Miś nigdy nie mówi
Ale podlicza sumy i miary
Bedziesz czekał na jego figle
I pół słówka fulla dasz za co łaska
Ręcine dasz za bez cen i tak Miś
Bez pracy rymuje i leniuchuje

Za to ma pomyślunku co
Niemiara myśli przewodnich
na przodzie bez liku i przepychu

Niewypałów setki tysiące
Myśli przewodnich i nie tylko
Kiedy babka Kiepska włącza
Kozackie psoty Koziołka Matoła

I spółki powrót do dzieciństwa piłki i
Marchewki murowana szkoła życia‎
Tak się kończy każda akademia
Pracownicza al'a Babka a'la Halina

Szklany ekran mimo iz popsuty
Dostarcza nam masę wspominek
Uśmiechu na każdy boży grzmot od losu