Objawienie
na stole z wieloma materiałami kadrów pamięci w satynie twej skóry w mowie ust z oddechem liści i kory od mglistych bezdroży do skalistych jaskiń samotne wieczory pośród trawiastej łąki z morałem chodzących twardo po ziemi znakiem wiary we własne siły tlen staje się ciężki poza naszymi możliwościami ale prawda jest tylko jedna jej częścią jest spójna przestrzeń spowita różnymi hipotezami scalając więzi